Szukaj

OOROC Candles. Moja ukochana Manufaktura Świec sojowych.

Eliza, 1 marzec 2019
OOROC Candles. Moja ukochana Manufaktura Świec sojowych.

Gdyby 10 lat temu ktoś mi powiedział, że będę mieć swoją Manufakturę Świec, to bym nigdy w to nie uwierzyła. Typowa praca w mieście i codzienna rutyna dalekie były od mojej dzisiejszej rzeczywistości. Transformacja nie była łatwa i nadal są dni zwątpienia. Tym bardziej gdy większość Twoich znajomych i rodziny zadaje Ci w kółko pytanie: Ale co Wy robicie na tej wsi? O tym innym razem. Dzisiaj o spełnianiu marzeń. Bo właśnie to robimy na tej wsi.

Kiedy odkryłam świat świec sojowych wprost nie mogłam uwierzyć jakie to wciągające. Przecież to tylko zwykłe świece... Im bliżej je poznajesz tym szybciej się przekonujesz, że jednak nie są takie zwykłe. To zdrowa alternatywa świec zapachowych, a proces ich palenia to wręcz mistyczny rytuał.

Lawirując między artykułami, poradnikami i specjalistycznymi sklepami, szybko pokochałam ten temat. Przyszedł więc czas, żeby z teoretyka stać się praktykiem. Pierwsze zamówienia, pierwsze próby, pierwsze świece to była przygoda. Nie wyszły perfekcyjne, ale dla mnie były najlepsze. Wiedziałam jednak, że może być lepiej. I tak zaczął się długi proces testowania odpowiednich składników, dostawców i opakowań. Topiłam, mieszałam, wlewałam, wąchałam, paliłam i tak w kółko. Aż w końcu przyszedł czas, żeby pokazać je światu.

Zaczęła się prawdziwa produkcja. Zjechały kartony: z woskiem, który spełnił moje oczekiwania, z wymarzonymi słoikami, z przetestowanymi zapachami. Jednak cały czas czegoś mi brakowało. Tak zrodziły się nasze ręcznie produkowane formy z betonu. I kliknęło. Są podobne, ale każda trochę inna. O to właśnie u nas chodzi. O jakość i styl.

Taka była droga do powstania pierwszej oficjalnej partii świec OOROC Candles. Ciekawym doświadczeniem było ich obrandowanie. Przy pomocy zaprzyjaźnionego grafika oraz lokalnej drukarni powstały wspaniałe etykiety. Uwierzcie mi był to długi proces, a wydawał się taki łatwy.

Kiedy świeżo wyprodukowana partia została już skompletowana i ubrana w przepiękne etykiety. Z drżeniem rąk ruszyłam ze sprzedażą. Lokalnie. Ku mojemu zdziwieniu pierwsza partia zeszła w całości w kilka dni. Wszyscy, którzy je wtedy zamówili, będą na zawsze w moim sercu. Bo to dzięki nim uwierzyłam, że mogę.

Podzieliłam się z Wami początkami OOROC Candles. Przy ogromnym wsparciu mojej drugiej połowy tak powstała moja mała Manufaktura. Co przyniesie przyszłość, tego nie wiem. Dzięki pasji do naturalnych Świec widzę ją lepiej!

Eli

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów